Zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego wnętrza firm na zdjęciach folderowych wyglądają bardziej atrakcyjnie niż w rzeczywistości?

Powodów jest kilka, ale jeden jest najważniejszy: firma do zdjęć zawsze jest posprzątana idealnie, a fotograf dodatkowo ‚ukrywa’ to, co nie powinno być widoczne. Dlaczego więc Twój klient podczas pierwszej wizyty, która jest dla Ciebie kluczowa ma odnieść negatywne wrażenie (świadomie bądź podświadomie)? Rozejrzyj się wokół. Po biurku ciągnie się plątanina nieuporządkowanych kabli przyrzucona stertą papierów? Na szybach widoczne są smugi? Na suficie widoczne są zacieki, albo przebija pleśń?

Jeśli na którekolwiek z tych pytań odpowiedź jest twierdząca, to wiedz, że musisz się z tym uporać. I nie ważne jest tu, czy jest to mały lokal gastronomiczny, salon fryzjerski, czy biuro topowej firmy. Czy jeśli jesteś na wakacjach i wchodzisz do restauracji, a Twoim oczom ukazują się odrapane stoliki i brudna podłoga, to decydujesz się na zjedzenie tam obiadu? No własnie. Mechanizm postrzegania firmy jest zawsze taki sam, a na tak głupią stratę potencjalnych klientów nie stać chyba nikogo. Ludzki mózg lubi prostotę, szczególnie w miejscach dla niego nowych. Ułatwia mu to skupienie uwagi na tym, co w danym momencie najważniejsze, a jednocześnie blokuje wysłanie do świadomości sygnału pod tytułem ‚bałagan’.

Co zatem zrobić? Największą zmorą wszystkich firm, są zazwyczaj nieuporządkowane kable. A wystarczy kupić kilka listw maskujących i wsadzić w nie wiązki kabli. Część z nich można też puścić po prostu w miejscach niewidocznych (np. za meblami). Z widoku zdejmujemy wszystko, czego klient nie powinien widzieć (leżące na biurku faktury, może jakieś czasopisma). Jeśli już mamy wstępny porządek to rozglądamy się po ścianach, suficie, podłodze i sprawdzamy, czy gdzieś nie kryją się jakieś zadrapania, zacieki, czy inne niedoskonałości. Jeśli zarządzasz też powierzchnią wokół swojej firmy, to oczywiście o niej też nie wolno zapomnieć!

Jak zweryfikować swoją pracę?

Bardzo prosto! Nie licz tu, że szybki rzut oka załatwi sprawę. Twój mózg zbyt dobrze zna wnętrza Twojej firmy i nie skupia uwagi na tych samych rzeczach, które rzucą się w oczy Twojemu klientowi. Jednocześnie każdy chyba ma wśród znajomych kogoś o zapędach pedantycznych. Czemu więc nie zaprosić takiej osoby na kawę do siebie do firmy? Szczera opinia takiej osoby będzie na wagę złota. Innym dobrym sposobem jest zrobienie zdjęć wnętrz firmy (możliwie szerokich ujęć) i przejrzenie ich na komputerze. Obraz dwuwymiarowy jest trochę inaczej odbierany przez nasz mózg, dzięki czemu nawet jeśli znamy dane miejsce, możemy dostrzec w nim sporo więcej.

Punkt ostatni: wytrwaj!

Nie zapominaj, że fizyka udowodniła, że procesy naturalne dążą do zwiększenia entropii, więc siłą rzeczy „bałagan robi się sam”, więc walkę o porządek trzeba sobie wbić w nawyk 🙂

Szybki kontakt!
+
Wyślij!